sobota, 22 września 2012

Przyjemnie ciepło

Po plecach przeszły mi ciarki. Mike poczuł to, zdjął kurtkę i narzucił ją na mnie. 
***
Przyjaźniliśmy się od zawsze.  Gdy miałam 10 lat on wyjechał i straciliśmy ze sobą kontakt. Peron był naszym miejscem. Tam się zawsze spotykaliśmy, bawiliśmy.
***
Spojrzałam na niego i zmrużyłam na znak podziękowania. On się uśmiechnął. 
- Jeju, strasznie się zmieniłaś...
- Ekhem? - wykrztusiłam.
- Na lepsze, oczywiście - zaśmiał się. - Coś mało mówisz, nie taką Cię pamiętam.
- Cóż... - westchnęłam.
Nastała chwila milczenia. Siedziałam w bezruchu. Nagle poczułam chęć przytulenia go.  Bałam się. Aż w końcu się odezwałam:
- Mogę Cię przytulić?
Spojrzał się na mnie, poczułam się nieswojo. Wyciągnął ku mnie ręce, a ja objęłam go wokół pasa. Zrobiło mi się przyjemnie ciepło. Siedzieliśmy całą noc na stacji. Rozmawialiśmy. Śmialiśmy się. Było jak dawniej.

Moje ciche miejsce

Lubię ten stan, kiedy pada deszcz. Dźwięk wody uderzającej w okno, a potem strugami spływającej po szybie.
***
Tego dnia wyszłam na spacer. Termometr wskazywał bardzo niską temperaturę, ale ja jakość nie odczuwałam zimna. Poszłam na peron. Zawsze było tu cicho, dobre miejsce na zebranie myśli. Co jakiś czas tylko przejeżdżał pociąg, ale mi to nie przeszkadzało. Tym razem nie byłam sama.  Po chwili przyszedł jakiś chłopak. Usiadł niedaleko mnie. Nie patrzyłam w jego stronę.
- Dobre miejsce do pomyślenia, co? - odezwał się i przysunął w moją stronę.
Milczałam. 
- Co - mówił dalej - już mnie nie poznajesz?
Wtedy spojrzałam na jego twarz. Łzy napłynęły mi do oczu. Teraz jakby wszystko co we mnie tkwiło wybuchło.
- Mike? To naprawdę ty? Ale jak to? ... - jąkałam się.
- Tsii - położył palec na moich ustach - wszystko okej, już jestem, wróciłem.
Przytulił mnie po przyjacielsku. W mgnieniu oka chmury pociemniały i lunął deszcz. Wtedy dopiero poczułam zimno. 



piątek, 21 września 2012

Odkrywam siebie

Znowu... kolejny szary dzień. Nienawidzę tej monotonii. Codziennie to samo. Szkoła, dom, szkoła, dom. Już nawet na weekend nie czekam. Za dużo obowiązków, za mała głowa. 
Nocami głównie nie śpię. Wtedy wychodzę na balkon, kładę się na hamaku, przykrywam kocem, oglądam gwiazdy lub czytam książkę.
Lubię gdy pada deszcz. Nie zbyt przepadam za latem, wolę jak jest zimniej. W wakacje raczej nie wychodzę na zewnątrz. W dzień staram się odsypiać szkołę i noc. 

 W sumie sama nie wiem o sobie dużo. Ciągle odkrywam siebie.